header, PRELOAD menu bg, PRELOAD footer bg, PRELOAD

Zaczęło się kilka lat temu...

Jeszcze na studiach Filologii polskiej w Katowicach, uczęszczałam na pierwsze fakultatywne zajęcia z logopedii. W ramach ćwiczeń, a potem wolontariatu pracowałam w poradni NZOZ, do której przychodzili pacjenci z różnymi schorzeniami neurologicznymi. Łączyło ich jedno: chęć odzyskania mowy – „uwolnienia języka”. Ciężka praca dała efekty, a entuzjazm pacjentów i ich siła dawały mi wiele radości.

Klika lat później rozpoczęłam pracę w szkole podstawowej i przedszkolu jako nauczyciel. Dzięki ukończonym studiom podyplomowym z oligofrenopedagogiki mogłam prowadzić zajęcia rewalidacyjne z dziećmi. Zauważyłam, że wiele z nich przejawia trudności w komunikowaniu się: jedne ze względu na opóźniony rozwój mowy, inne z powodu wady wymowy, jąkania, czy dysleksji. Wszystko to rzutowało na ich kontakty z rówieśnikami, niepowodzenia szkolne. Wtedy postanowiłam ukończyć podyplomowe studia z logopedii i na poważnie zająć się „uwalnianiem języków”. Zrobiłam specjalizację z neurologopedii. Mój zawód stał się pasją. Czuję radość, gdy efekty pracy mojej, dziecka i rodziców rzutują na lepsze wyniki w nauce, sprawniejsze kontakty z rówieśnikami, a przede wszystkim, gdy widzę roześmiane i zniecierpliwione twarze dzieci (także rodziców), które nie mogą doczekać się zajęć.

I tak moja przygoda z logopedią trwa już kilka lat...

Résumé